New fun na DP. Strona: 7

Dodano: 2008-06-03 12:10

- tutaj jestem, byłem sie rozejrzeć po okolicy...
<wylonił sie zza pobliskich chaszcz jednocześnie robiąc mocno zdziwione oczy co tez elfka mogła robić w bagnie>
- nie wiem jakim cudem wpadłaś do tego bagna ale to nie właście miejsce na odmoczenie zmęczonych stóp
<grzecznie i lekko żartujac odrzekł tym samym podajac kawalek materiału by mogła sie nieco otrzeć>
- koniecznie trzeba jakoś sie stąd wydostać, zapach tu panujący nie wietrzy niczego dobrego...
<skrzywił sie sam do siebie czując dość znajomy z innych rejonów zapach>
- ... i mam nadzieję, że jesteśmy tutaj sami...
<dorzucił niepewnie>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 12:54

-Khe khe khe...-wypluwa resztki błota z ust, krzywo zerkając na zaspanego jeszcze maga...
-W takim stanie się stąd nie ruszę, choćbym miała trafić w sam talerz głodnego goblina! Gdzie tu jest woda??
- oddala się w poszukiwaniu jakiegoś ustronnego miejsca by się umyć, powarkując coś pod noskiem.



Dodano: 2008-06-03 13:14

<rozgląda się po okolicy>
<wokół podróżników rozpościera się gęsty las. drzewa muszą być bardzo stare, niejedno drzewo padło już ze starości.
na ziemi rośnie miękki mech spod którego wystaje gdzieniegdzie gęste błoto.
ścieżka po której poruszają się jeźdźcy to stary trakt, rzadko używany ze względu na złą sławę. niejeden nigdy nie wrócił z tej puszczy.
wielkie sosny uniemożliwiają dostęp światła przez co w lesie panuje półmrok przerywany gdzieniegdzie snopami światła>
- dziwnie tu.. wiesz dokąd prowadzi ta droga? - powiedział mag ze wzrokiem utkwionym gdzieś w głebi lasu



Dodano: 2008-06-03 13:34

Nareszcie do jej czułych uszu, napłynęły dźwięki szemrzącej nieopodal wody. Kieruje się w stronę strumyka, powoli rozpinając ubłocony płaszcz...
-Nareszcie trochę luksusu...- staje na piaszczystym brzegu niewielkiego strumienia rozglądając sie z uznaniem wkoło. Przez chwilę rejestruje słuchowo nawet najmniejszy szmer, upewniając się, że nikogo i niczego nie ma w pobliżu... po czym bez namysłu rozpina tunikę, i zwleka wysokie buty, niewielki nożyk jednak zaciska między zębami wchodząc do orzeźwiającej wody...



Dodano: 2008-06-03 15:17

<w oczekiwaniu na elfkę oddalił się nieco od drogi zobaczyć czy można coś znaleźć tu do jedzenia>

hmm jagody, grzyby.. nie ma za bardzo w czym wybierać

&ltozbierał kilka grzybów i zjadł jagód. wrócił do miejsca gdzie stał woj>

- wiesz w czym możemy to przyrządzić? - spytał się pokazując zebrane grzyby



Dodano: 2008-06-03 15:35

<spojrzał na garść dorodnych grzybów uzbieranych przez maga>
- gdybyśmy tu mieli jakiego trupa to z jego czaszki zrobiłbym garnek, a tak nie mam pojęcia...
<odrzekł z namysłem nie zwracając uwagi na to jak obrzydzającym był jego pomysł>
- chyba, że tak jak ziemniaki odgrzać w popiole... A gdzie sie podziała Elfka?
<zapytał zaniepokojony>
- Nie powinniśmy sie rozdzielać w tych okolicach, ta ziemia ma oczy i uszy...
<odrzekł z lekkim nerwem w głosie nieufnie sie rozglądając>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 15:59

Pośród przybrzeżnych krzewów, suszyła sie w słońcu, doczyszczając ubranie, właśnie nachyliła się po kolejną garść wody, kiedy coś w lustrzanym odbiciu tafli przykuło jej uwagę...



Dodano: 2008-06-03 18:52

- hmm pozwolę sobie zignorować pomysł z garnkiem.
&ltrzyczepił torbę z grzybami do uprzęży>
- może się jeszcze przydadzą
<rozejrzał się po okolicy>
- elfki nie ma.. zaczynam się niepokoić. może choćby jej poszukać? problem w tym, że nadal nie spytaliśmy o jej imię ani się nie przedstawiliśmy. przynajmniej ja
<spojrzał się tu na bezimiennego>

- poszła w tamtą stronę
<wskazał suche przejście miedzy drzewami przez połamane gałęzie i porosty>

- co z koniami?



Dodano: 2008-06-03 20:31

- Konie zostają tutaj. Przez te rejony nie przedrzemy sie z nimi. Co do naszych imion, to zacznij od siebie, mi to trochę zajmie
<lekko sie uśmiechnął>
- Znajdźmy Elfkę, zanim coś czego nie znamy i nie widzimy znajdzie ją przed nami
<nerwowo chwycił za rękojeści toporów przy pasie>
- Cały czas mam przeczucie, że nie jesteśmy sami chyba, że ta ziemia tak myli zmysły
<nieufnie lustrował otoczenie powoli sie obracając>
- Odnajdźmy ją i ruszajmy dalej... Ta przystań jest niegościnna...
<klepnął lekko towarzysza w ramie po czym ruszyli w stronę gdzie udała sie Elfka>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 20:41

<dało się wyczuć, że wojownik jest czymś poważnie zaniepokojony>
- nie wiem, czy zauważyłeś ale do tej pory nie widziałem, żadnego zwierzęcia poza nami w tym lesie. bardzo ponure miejsce.
<mocniej zacisnął rękę na mahoniowej lasce i dalej szedł za wojem, który mimo gabarytów cicho sunął przez gęstwiny>

- powietrze robi się chłodne czujesz? zbliżamy sie do wody

<ledwo skończył mówić gdy usłyszeli w oddali dzikie rżenie koni. zwierzęta wydawały potworne dźwięki po czym nastąpiła całkowita cisza>
- źle to widzę...
<złapał laskę w obie ręce i odwrócił się do wojownika plecami mając na oku przestrzeń za nimi>



Dodano: 2008-06-03 21:29

- pewnie spłoszy je dzikość i dwupłaszczyznowość tej ziemi...
&ltoczął jakby węszyć rozglądając sie>
- jeśli pobiegną w stronę lasu to nie czeka ich to samo co czeka wszystkich, którzy w nadmiarze zaufają tej ziemi. Widziałem już podobny widok...
<oddalił sie chwilowo wspomnieniami>
- Raz jak toczyliśmy bitwę, zagoniliśmy też wroga na podobne bagna. Okrążyliśmy teren. Gdy jednak postanowiliśmy już ich ostatecznie wykończyć...
<nastąpiła chwila refleksji. Zmarszczył brwi jakby to co wtedy zaszło wydarzyło sie jeszcze przed chwilą>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 21:40

- nie jestem pewny czy chce znać zakończenie..
to nie są zwykłe bagna nie?
&ltochylił się zbadać ściółkę>
- nawet mrówek nie ma

<spogląda w górę>
- wygląda na to, że zrobiło sie już późne popołudnie. pośpieszmy się, nie chce spędzić w tym lesie nocy. nie mamy schronienia, zwierząt, jedzenia. śpieszmy nad wodę!

<coraz wilgotniejsze powietrze świadczyło, że są już bardzo blisko zbiornika wodnego. w końcu dotarli na brzeg niedużego oczka wodnego do którego wpadał mały strumień. ani śladu żywej duszy>



Dodano: 2008-06-03 22:00

- niczego prócz nas żywego nie ma...
<dokończył>
- choć kiedyś ta roślinność musiała tu wyrosnąć
<dodał z ironią>
- zakończenie mojej historii znają tamtejsze bagna. Bo my po wejściu na nie, nie zastaliśmy żywej duszy.
&ltoczął rozglądać sie w okolicach zbiornika>
- musi gdzieś być...
<rzekł cicho do maga>
- ... Elfy najlepiej wiedzą jak poruszać sie w takim terenie. Nie straszne im bagna.
<bystro spoglądał wokół zaciskając mocno zęby>
- Teraz albo my znajdziemy ją albo ona znajdzie nas. Chodźmy w dół strumienia upływającego z oczka. Nie ma tu na co czekać...
<raz jeszcze bacznie rozejrzał sie wokół szukając znajomej drobnej sylwetki>
- wiem, że gdzieś tu jesteś...
<rzekł do siebie w myślach po czym klepnął lekko w ramie towarzysza i powoli ruszyli przed siebie wzdłuż strumienia>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 22:15

<mijali porozrzucane głazy przytransportowane tu przez płynącą tu niegdyś wartką rzekę. strumień powoli opadał w wąwóz, nagle silny powiem wilgotnego wiatru orzeźwił wędrowców. z naprzeciwka dało się słyszeć jednostajny szum>
- wodospad
&ltodeszli na krawędź i spojrzeli w dół>
- tędy nie zejdziemy, trzeba ominąć tę skarpę.
<rozejrzał się dookoła ale z każdej strony rozciągał się stromy stok. nie do przejścia bez długich lin. spojrzeli przed siebie. przed nimi rzeka zakręcała na zachód omijając jakby pagórek na środku kotliny. w oddali zdało się widać taki sam stromy brzeg. pagórek był zupełnie nagi. rosła na nim tylko trawa>

- mam wrażenie, że coś tam jest, niestety nie widzę stąd. widzisz coś?



Dodano: 2008-06-03 22:43

<starał sie wytężać wzrok ale niewiele lepiej widział>
- fakt, sama trawa. Widocznie tamtejszy pagórek cierpi na podobny syndrom jak tutejsze bagna.
<dodał żartobliwie próbując nieco polepszyć atmosferę>
- zawsze można skoczyć ale wolałbym nie gubić moich zabawek... Kij i kamienie to nie to samo co stal.
<spojrzał w dół z lekką niechęcią>
- Ty sam pewnie też nie masz ochoty gubić wszystkiego co masz przy sobie.
<odrzekł do maga>
- chociaż gdyby tak z płaszczy zrobić prowizoryczne worki, zapakować do nich ekwipunek, szczelnie obwiązać i mocno przywiązać do siebie to można skakać bez strachu, że coś sie zgubi.
<wyraźnie szaleniec począł przez niego przemawiać i dzika odwaga choć strachu w oczach mu nie brakło wyobrażając sobie ten lot w dół wodospadu>
- co Ty na to Summonie?


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-03 23:13

<żart woja zdecydowanie wprawił maga w nieco przygnębiony nastrój>
- hmm tak też tak myślę, że pagórek jest pusty. myślisz, że w ogóle musimy tam iść? skąd elfka by się tam miała dostać? może są jakieś schody?

<wyraźnie szukał rozwiązania innego niż podróż tam gdzie nic dobrego nie czekało>

- ściemnia się. nie chcę tu skakać, bardziej boje się o swoje zdrowie niż o moje duperele.

<kiedy tak stali zastanawiając sie co zrobić na pagórku coś zaczęło się dziać>

- tam coś się rusza!

<w jednej chwili na pagórku zaczęły jedna po drugiej rozbłyskiwać białe światła. przeplatały się w jakby nieuporządkowanym tańcu gdy nagle stanęły. nie minęła chwila a odległe sylwetki wyłoniły się z trawiastego wzgórza i poczęły iść w stronę wodospadu>



Dodano: 2008-06-04 07:20

Dziwne zjawy ześlizgnęły sie bezszelestnie po pniu starej olchy, po czym niezważając na nią, przemknęły obok, udając się w dół strumienia...
Zahipnotyzowana, niezważając na nie całkiem kompletny strój, puściła się lekkim truchtem za nimi wyciągając dłonie w przestrzeń, jakby próbowała je uchwycić. Niestety 'płynęły' zbyt szybko...
Huk wodospadu stawał sie coraz potężniejszy...



Dodano: 2008-06-04 15:19

<obserwując w osłupieniu zjawy dopatrzył sie czegoś jeszcze... nieco dalej za nimi płynęło coś jeszcze co zdawałoby sie próbowało je uchwycić>
- Czaruj coś magik bo na bagna sie nie cofniemy, a przez wieś sie nie przedrzemy...
<wyciągnął topory w gotowości obrony przed tym co płynęło za zjawami>
- Potrafisz oszacować co to płynie w tym mroku za nimi?
<wciąż przyglądał sie w skupieniu jednak mrok i silny blask zjaw skutecznie zasłaniał postać znajdującą sie za nimi>
- Te zjawy to chyba tutejsze duchy...
&ltoczął zastanawiać nad zjawami>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-04 15:29

- to coś ludzko-podobnego.. ale nie wiem czy to dobrze czy źle. można się pocieszyć, że jest tylko jedno.

<schwycił laskę w jedną rękę i wskazał ją w kierunku świetlików>
<mag zaczął wypowiadać dziwne słowa zataczając końcem laski małe koła. w końcu dało się zauważyć, że koniec zaczął się świecić na zielono, stopniowo światło robiło sie coraz silniejsze.
w końcu z laski wystrzelił słup zielonego koloru. koloru chłodnego jak lód. nawet wojownik odsunął się od maga. światło pulsowało i padało na świetliki, które powoli zaczęły blednąć aż w końcu zupełnie zniknęły>

<mag usiadł z wysiłku>
- uff, już się tu więcej nie pojawią. wróciły tam gdzie ich miejsce

<w tej chwili zobaczyli w wodzie postać, która wyraźnie zdezorientowana zaczęła wychodzić z wody>



Dodano: 2008-06-04 15:52

- Zdolnyś czarodziej towarzyszu, teraz pozwól, że ja wystawię swój oręż
<stanął przed magiem i w lekkim rozkroku jakby gotowości do prędkiego ataku rozpostarł potężne ramiona na boki dzierżąc w nich ogromniaste topory. Kilka razy zatoczył nimi koła w powietrzu by nieco rozgrzać nadgarstki>
- czymkolwiek jesteś... tego muru nie przejdziesz...
<rzekł sam do siebie cicho pod nosem mocno wyostrzając wzrok w stronę postaci>
- zaraz, zaraz...
&ltoczął sie lekko wahać zauważając dziwnie znajome podobieństwo do obrazu pewnej postaci z pamięci>
- mag?... czy to czasem nie jest... Elfka?...
<nie mogąc sie upewnić rzucił za siebie pytanie do zmęczonego wysiłkiem towarzysza>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-04 16:19

<wyjrzał znad klifu>
- hmm no taka smukła ta sylwetka, kobieta zdecydowanie albo trup.
<uśmiechnął się krzywo, bo wcale ta druga perspektywa nie dodała mu odwagi>

- daj może na wstrzymanie, aż nie zobaczysz jej lepiej. ja tam widzę, że to coś chyba nie jest takie skoro do walki.

&ltoczekali chwile i poczekali aż postać zbliży się do krawędzi>

- ty to elfka!

<faktycznie. młoda kobieta była już pod wodospadem i zastanawiała się jak dostać się na górę, nie wyglądała na zadowoloną, wyglądała na zdecydowanie wściekłą>



Dodano: 2008-06-04 18:03

******************** ********************
-Jako że damie nie wypada przeklinać, syczała zawzięcie czymś niepochlebnym w swoim języku.
Nie pamiętała co się stało, natomiast wizja biegania w negliżu po nieznanym lesie też jej sie już jakoś nie uśmiechała.
Dodatkowo w półmroku dostrzegła dwie podejrzane sylwetki, z czego jedna czymś zawzięcie machała, a druga sapała ja stary miech. Rozejrzała sie wkoło, po czym z kolejną salwą przekleństw, skryła się w zarośla. I tyle ja widzieli...



Dodano: 2008-06-04 21:50

- odwaliło jej?
&ltowiedział mag do nieco zapatrzonego w ten widok woja>

- za dużo świeżego powietrza

<rozejrzał się szukając zejścia.>

- średnio to widzę. może ją zawołamy?



Dodano: 2008-06-05 08:01

- Po co wołać skoro i tak musimy zejść na dół?
<rzekł w zamyśleniu>
- Zresztą... drąc sie do niej na dół tylko możemy kogoś niepowołanego obudzić...
<kontynuował już nieco mniej wesołym tonem>
- Już wystarczająco mamy dowodów, że nie jesteśmy sami. Na razie były to zjawy ale kto wie czym na dole prócz Elfki nie ma więcej różnych innych stworów...
<dodał z lekką obawą.>
- To zbocze po lewej stronie zdaje sie nie być aż takie strome. Pewnie i od tej strony tyle, że drogą okrężną dochodzi ze wsi szlak do stóp tej doliny.
<ruszył bez namysłu w stronę zejścia>
- Bez liny będzie trudniej ale poradzimy sobie. Zapraszam...
<wyciągnął dłoń w geście powitania na znak czy towarzysz akceptuje wybór>


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-06-05 12:38

Manewrując po krzaczorach, zawadza nieobutą stopą o korzeń (?) po czym radośnie turla się w dół, lądując główką na czymś twardym-> odzyskuje pamięć :!:
Rozgląda sie i widzi...




...że temat wygasł.Dziękuję



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło